Ostatnia aktualizacja: ZUBEK Post Scriptum: Witek Kontakt Spis stron Facebook

Historia udokumentowana

Zaranie

Na przełomie XVI – XVII stulecia, za czasów podczaszego krakowskiego Jana Pieniążka i jego żony Zofii, zaczynają powstawać i rozwijać się wsie czarnodunajeckie. Data przywileju lokacyjnego i pierwsza wzmianka dla Podczerwonego z Koniówką to rok 1605. Liczba osadników w latach 1608 – 1676 we wsi Podczerwone z Koniówką wynosiła 13 – 27. Sołtystwo (Czerwińscy, Lejowie) posiadało 404 morgi areału użytkowego, a pozostali osadnicy ponad 755.
W latach 1785 – 1787 Podczerwone z Koniówką w gruntach dworskich i gromadzkich posiadało 601 morgów lasu. W tym samym czasie nastąpił rozwój parafii na ziemi czarnodunajeckiej. Fundatorem drewnianego kościółka pod wezwaniem Św. Trójcy w Czarnym Dunajcu był Tomasz Miętus wraz z synem Janem. Kościół powstał w roku 1596 jako filia parafii w Ludźmierzu. Następnie po rozbudowie, wieś otrzymała patronat królewski, co oznaczało, że stała się parafią samodzielną, do której włączone zostało między innymi Podczerwone i Brody, czyli późniejsza Koniówka.

religia

Ważnym wydarzeniem było wzniesienie w 1630 roku przez sołtysa Tomasza Bartłomieja Chochołowskiego, drewnianego kościółka pod wezwaniem Św. Jacka w Chochołowie. Od roku 1639 okrąg wsi należących do tego kościoła obejmował Chochołów, Witów i Dzianisz, a później Ciche i Koniówkę. Wówczas kościół chochołowski był jeszcze filią parafii czarnodunajeckiej i dopiero w roku 1817 stał się samodzielną parafią. Czynsze w parafii czarnodunajeckiej na rzecz dworu, kościoła, podatków państwowych i wojskowych były płacone w złotych polskich lub równowartości w owsie. Dla górali najpotrzebniejszymi i najpożyteczniejszym stworzeniem była owca. Owce wypasano zbiorowo na wyżej położonych pastwiskach, a hodowano je głównie na wełnę, sery i kożuchy. Ważną gałęzią rękodzieła na Podhalu było tkactwo (zajęcie całoroczne kobiet). Tkano płótno lniane cienkie, grubsze „paceśne”, konopne, zgrzebne i specjalnie gęsto tkane na worki. Większe dochody czerpali górale z zajęć poza rolniczych. Szukali też pracy na innych terenach przy żniwach i sianokosach. Znani byli jako wytrawni kosiarze. W wędrówkach „za chlebem” docierali do najdalszych zakątków kraju i za południową granicę (Słowacja, Węgry). Podejmowali się prac w polu i jako drobni rzemieślnicy. Jeszcze w zamierzchłych czasach, gdy nie istniał kościół w Chochołowie, najbliższy kościół stał na Słowacji w Głodówce (Hladovka) i tam prawdopodobnie brano śluby i wożono dzieci do chrztu. Niestety, mimo że usłyszałam tę sensację z dwóch różnych źródeł nie można tego stwierdzić z całkowitą pewnością, bo próbowałam zajrzeć również do kronik tej słowackiej parafii i nie znalazłam żadnej wzmianki na ten temat. Wręcz przeciwnie. Proboszcz z Głodówki powiedział, że to ludność Suchej Hory odwiedzała kościół w Chochołowie. Krótko po wybudowaniu kościoła pod wezwaniem Św. Jacka Odrowąża i organistówki w Chochołowie, Koniówka została włączona do parafii chochołowskiej. Od tego czasu, z całą pewnością wszelkie formalności załatwiane były w tym kościele.

Nowy kościół w Chochołowie, noszący takie samo imię postawiono z kamienia. Aktualnie jest jedną z najdłużej zachowanych budowli architektonicznych tego typu na Podhalu i ma już ponad 100 lat. Budowę na wzór Kościoła Mariackiego w Krakowie rozpoczął i prowadził ks. Wojciech Blaszyński rodem z Chochołowa, który w owych czasach pracował na parafii w Sidzinie. Proboszczem w Chochołowie był wówczas ks. Michał Klimowski, a fundatorami z Koniówki były między innymi Regina Kowalik i ciotki od Szlachtów.
Święty Jacek – dominikanin – krewny biskupa Iwona Odrowąża, urodził się około 1200 roku. Habit zakonny przyjął w 1221 roku wraz z błogosławionym Czesławem od samego Św. Dominika w Rzymie. Obaj dominikanie – Polacy w następnym roku wysłani zostali do Polski przez następcę Św. Dominika – Jordana z Saksonii, aby w swoim kraju zakładali nowe placówki zakonne. Jacek założył pierwszy klasztor dominikański w Krakowie, przy kościele Świętej Trójcy. Z Krakowa wyruszał na kolejne misje ( Prusy, Smoleńsk, Kijów, Gdańsk), gdzie wkrótce powstawały nowe klasztory. W roku 1226 powstała już Prowincja Polska. Ostatnie lata życia Jacek spędził w Krakowie. Zmarł 15 sierpnia 1257 roku po dłuższej chorobie. Czczono go już od chwili śmierci, a zgodę na obchodzenie jego święta w Polsce wydał papież Marcin V w 1427 roku. W 1594 roku papież Klemens VIII zaliczył Jacka do grona świętych. W Polsce istnieje prawie 40 miejscowości, które wzięły nazwę od imienia Świętego Jacka. Patronuje również diecezjom katowickiej i opolskiej.
Ksiądz Wojciech Blaszyński – budowniczy kościoła w Chochołowie (6.04.1806 – 11.08.1866) był apostołem Podhala. Wiedzę zdobywał najpierw w rodzinnej wiosce, następnie w pobliskiej Trzcianie (Trstena) na Orawie oraz w Wielkim Waradynie na Węgrzech. W 1829 roku zaczął studia teologiczne we Lwowie. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1833 i został skierowany na pierwszą parafię do Makowa Podhalańskiego. Od roku 1844 pracował jako proboszcz w Sidzinie.
W swej pracy duszpasterskiej kierował się miłością do bliźniego. Sam prowadził surowy i ascetyczny tryb życia. Głęboką czcią i miłością otoczył obraz Matki Najświętszej, skąd czerpał ufność i zapał do pracy. Prawdy Boże podawał ludziom przystępnie i prosto. Walczył z pijaństwem i ciemnotą, a w młodzieży widział podstawę szczęścia i trwałość rodzin.
Oto kolejni księża, którzy pracowali w kościele Św. Jacka Odrowąża w Chochołowie w latach 1817 – 1885. Proboszczowie: ks. Jan Bieńkowski, ks. Antoni Sutorski, ks. Wojciech Chlebek, ks. Jan Bartoszek, ks. Michał Klimowski, ks. Jakub Apolinary Kalisiewicz. Wikariusze: ks. Jan Witowski, ks. Józef Siewielski, ks. Jan Malenek, ks. Laurenty Guzik, ks. Leopold Kmietowicz, ks. Jan Zdzielski, ks. Andrzej Fitt, ks. Ignacy Malina, ks. Wojciech Dudkowski, ks. Karol Frączek. W XX wieku – od 1901 roku w parafii Chochołów pracowali na stanowisku proboszcza następujący księża: ks. Kazimierz Rzeszótko, ks. Józef Sosin, ks. Antoni Marszał, ks. Jan Podczerwiński, ks. Wiktor Błotko, ks. Marian Łaczek, ks. Józef Dewera, ks. Jan Ryznar. Księża wikariusze po drugiej wojnie światowej: ks. Tomasz Rogowiec, ks. Jan Kasiarz, ks. Józef Pitorak, ks. Zbigniew Żaboklicki, ks. Edward Piekarz, ks. Mieczysław Mądrzyk, ks. Juliusz Szafrański, ks. Franciszek Kołacz, ks. Stanisław Majda, ks. Bronisław Niemiec, ks. Józef Kozieł, ks. Jan Nowobilski, ks. Zbigniew Oczkowski.
Przed wojną lekcje religii odbywały się w szkole. Później bywało różnie – w zależności od ustroju państwa i przychylności władzy religię prowadzono i w szkole i w domach prywatnych. Podstawowe prawdy wiary wykładali księża wikariusze z Chochołowa i zakonnice ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości z Witowa (s.Brygida, s.Emiliana, s.Maksyma). W czasach, gdy ustrój państwowy zdegradował ten przedmiot do mało wartościowego i zabronił nauki w szkole, uczono w prywatnych domach. Swoje izby udostępniali wtedy Ciakonie, Pilchy, Korce, Chmenie, Hojcany i Pasternoki. Dopiero od roku 1990, gdy religię wprowadzono do programu nauczania, stała się jednym z przedmiotów obowiązkowych i wykładano ją w szkole.

zabór austriacki

W pierwszej połowie XIX wieku Podhale wzbudziło żywe zainteresowanie polskich agitatorów niepodległościowych. Górzyste tereny nadawały się znakomicie do dłuższych działań partyzanckich. Przez Podhale wiodła najkrótsza droga z południa do Krakowa, a sąsiedztwo granicy węgierskiej mogło ułatwić kontakty z ludnością madziarsko – słowacką, co było szczególnie cenne w czasie konfliktu zbrojnego z Austrią. Górale bardzo dobrze pamiętali rządy królów polskich i wiążących się z tym wielu korzystnych przywilejów gospodarczych. Z tego powodu wielu z nich zasiliło szeregi grup stających przeciwko ciemięzcom. Znani byli ze swojej butności i niechętnego nastawienia do władz zaborczych, o czym świadczy ruch powstańczy z 1846 roku, kierowany przez Jana Kantego Andrusikiewicza i ks. Wikarego Leopolda Kmietowicza (Powstanie Chochołowskie). W pierwszych latach panowania austriackiego nastąpiło przemieszczenie ludności przy granicy. Większość opuszczających Podhale kierowała się ku Słowacji osiedlając się na Spiszu. Najwięcej osób opuszczało strony rodzinne podczas epidemii chorobowych, głodu, a często i wzmożonego poboru mężczyzn do wojska. Zwłaszcza w okresie wojen. Największy ruch emigracyjny miał miejsce w roku 1846 po Powstaniu Chochołowskim i w okresie Wiosny Ludów. Prawie wszyscy udali się na Węgry do Pesztu. Pod koniec XIX wieku (1890 – 1891) rozpoczęła się emigracja „za chlebem” do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Emigracja ta miała charakter okresowy (3 – 5 lat). Wyjazdy miały na celu zdobycie lepszego zarobku.

1914-1918 - I wojna

Z chwilą wybuchu I wojny światowej w 1914 roku Podhale poruszyło się całe. Zaczęły powstawać Polskie Drużyny Strzeleckie i Drużyny Podhalańskie. Z czasem utworzyły się Polskie Legiony, do których zaczęli zgłaszać się Węgrzy i Polacy mieszkający na Węgrzech. Legioniści walczyli u boku wojsk cesarskich. Zwycięstwa i porażki na froncie wraz z najważniejszymi wydarzeniami politycznymi rozchodziły się po kraju głośnym echem. Podhale ma piękną kartę w walce o wolność ojczyzny; zwłaszcza dotyczy to I wojny światowej. Ludność Podhala odznaczała się umiłowaniem kraju ojczystego i przywiązaniem do religii katolickiej. Górale z Podhala to naród dumny, honorowy, pamiętliwy i uparty. Z Koniówki na wojnę wyruszył między innymi Jędrzej Leja (syn Jędrzeja) i tam, na froncie włoskim, poległ w roku 1894 mając 24 lata jako żołnierz piechoty 20 pułku armii austriackiej.
Koniec I wojny światowej, który przyniósł odzyskanie niepodległości, zaznaczył się również zmianami o charakterze ustrojowym, gospodarczym i kulturalno – społecznym. Wpływ na te korzystne zmiany miało też sąsiedztwo granicy węgierskiej. Jednak szczególną rolę należy przypisać powracającej emigracji. Ludzie ci wracali bogatsi nie tylko o oszczędności, ale przede wszystkim o doświadczenia zdobyte w innych krajach, głównie w Stanach Zjednoczonych. Przybywali z wieloma pomysłami, byli gospodarniejsi i oszczędniejsi. Oni też w znacznym stopniu przyczynili się do rozwoju rodzinnych miejscowości.

1939-1945 - II wojna

Od wiosny 1939 roku Podhale podjęło działania mobilizacyjne na skutek narastającego konfliktu niemiecko – polskiego. W konspiracji, biorąc przykład z innych regionów w kraju, rozpoczęto tworzyć dywersję pozafrontową wzdłuż granicy polsko – słowackiej. Pierwszy dzień wojny stał się jednocześnie pierwszym dniem okupacji na Podhalu. Zaczęły się egzekucje, aresztowania i pożary. Zapanował strach. Aresztantów wywożono w nieznane – do więzień w Tarnowie, Nowym Sączu, Zakopanem, Krakowie oraz do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Terror i bezwzględność wkraczającego wroga, śmierć, krew i zniszczenie były nowymi doświadczeniami, do których żadną miarą nie można było się przyzwyczaić. Elementem terroru i eksterminacji były również pacyfikacje wsi przeprowadzane przez oddziały SS, policji i żandarmerii. Za pomoc partyzantom, przeprowadzano na miejscu egzekucje, palono budynki, aresztowano, wywożono do obozów zagłady i na przymusowe roboty do Rzeszy. Do gnębionych w opisany sposób mieszkańców Koniówki należą: Tomasz Harbut – śmierć, Józef Zięba (Zegleniów) – niewola, Franciszek Fiedor (Kowoloków) – niewola, Stanisław Leja (Wawrzyńców) – niewola, Józef Leja (Wawrzyńców) – niewola, Józef Leja (Siwiec) – przymusowe roboty, Franciszek Bustrycki – przymusowe roboty
Spokojną wioską wstrząsnęło jeszcze inne wydarzenie. We wrześniu 1944 roku, w czasie, gdy ludzie pracowali w polu, nagle na niebie rozległ się ryk i od strony „Cikówki” pojawiła się wysoko na niebie eskadra jasnych samolotów alianckich. Być może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie trzy ostatnie. Wyraźnie było widać, że odstają od pozostałych, a dwa z nich to myśliwce eskortujące trafiony w środku. Potem, nad Piekielnikiem, zauważono dwa spadochrony i nagłe oddalenie myśliwców. Uszkodzony samolot zmierzał bez obsady lotem nurkowym w stronę Koniówki. Prawdopodobnie dzięki turbulencji na pokładzie nie doszło do wypadku w naszej wsi. Należy przypuszczać, że w kabinie nastąpiło samoistne przestawienie steru i samolot, dalej nurkując, wykonał dwa okrążenia ostatecznie kierując się w stronę Suchej Góry (Sucha Hora) na Słowacji. Jak wiemy, jego lot skończył się na „Śtrece”. Przechylony samolot zahaczył prawym skrzydłem o nasyp kolejowy i przekoziołkował kilka razy roztrzaskując się po drugiej stronie.
Gdy zagrożenie niemieckie powoli mijało, zaczęto obawiać się nadciągającej armii czerwonej. Krążące mity o bezwzględności żołnierzy radzieckich i groźba drugiej okupacji spowodowały, że przede wszystkim chłopi uciekali w lasy zabierając ze sobą dobytek. Najważniejsze dla mieszkańców Koniówki były ich konie, dlatego prawie wszystkie, w obawie przed konfiskatą, zostały wyprowadzone w stronę „wierchów cichowiańskich”. Rosjanie nie zabawili na dłużej w Koniówce. Przebywali tu nieco ponad dwa miesiące, od połowy stycznia do końca marca 1945 roku i kwaterowali prawie we wszystkich domach. Każde gospodarstwo musiało średnio wyżywić około dwudziestu żołnierzy, którzy w czasie służby pilnowali granicy, a w czasie wolnym okradali mieszkańców. Lekarz jednostki wraz z adiutantem i dziewiętnastu żołnierzami mieszkał u Karoliny Zięby (Zegleniowej). Dowódca wybrał dla siebie dom Macieja Obyrtacza (Brahy) i urządził tu kwaterę główną. Dom tak przypadł do gustu przedstawicielom władzy wojskowej, że po wojnie, w latach 1948 – 1952 egzystowała tu placówka WOP.

administracja

Historia urzędów państwowych zmieniała się na przestrzeni wieków i zależała od aktualnie panującej władzy. Najpierw przedstawiciel urzędował w Podczerwonem z racji jednej wspólnoty, potem w Chochołowie, znowu Podczerwonem, Witowie, a obecnie w Czarnym Dunajcu. Na początku był jeden wójt na Podczerwone i Koniówkę. Często tę funkcję piastowali mieszkańcy naszej wsi. Byli to między innymi: Maciej Krupa, Stanisław Obyrtacz (Kurek), Jan Witek, Wojciech Kowalik.
Pierwszym wójtem już dla samej Koniówki został Kowalik. Z czasem urząd wójta zastąpili sołtysi i należeli do nich: Antoni Zięba (Jantków), Augustyn Haberny (Mołotów), Franciszek Zięba (Skorupów), Andrzej Obyrtacz (Brahów), Jan Bienias (Kałów). W latach 50 – tych w Podczerwonem istniała Gromadzka Rada Narodowa. Pierwszymi radnymi z Koniówki byli: Maciej Obyrtacz (Braha), Jan Witek, Józef Zięba (Zegleniów), Franciszek Fiedor (Kowoloków), Józef Zięba (Jantków).

Tematy pokrewne:

Przekazy ustne - Fotogaleria - Pierwsze wzmianki o Koniówce - Brody, Koniówka - hipotezy i dokumenty - Rody