Ostatnia aktualizacja: ZUBEK Post Scriptum: Witek Kontakt Spis stron Facebook

OSP

pierwsze kroki

Ochotnicza Straż Pożarna w Koniówce ma oddzielną historię. Ogień był zawsze i jest nadal jednym z najgroźniejszych żywiołów. Jednakże już od niepamiętnych czasów człowiek starał się go ujarzmić. Na początku i w Koniówce radzono sobie tylko z małym zaprószeniem ognia. Większy pożar można było oznajmić przy pomocy rogu, trąbki, czy też dzwonnicy stojącej w sercu wioski i biernie przyglądać się pastwiącym płomieniom.
Jednak coraz większa świadomość i odwaga popędziła mieszkańców do walki z żywiołem. Najpierw w Podczerwonem przy sołectwie zorganizowano pierwsze ochotnicze oddziały, które z chęcią uzupełniali mieszkańcy Koniówki. Józef Leja (Kiecorz) był wtedy komendantem straży. Ale to dla Koniowion było za mało. Droga jaką trzeba było przebyć w razie pożaru była zbyt daleka i często, zanim docierano z pomocą, ogień pochłaniał całe domostwa. Zdecydowano się na zorganizowanie własnych oddziałów i zakupienie sprzętu pożarniczego. Wybrano się do Nowego Sącza i po powrocie z pierwszą sikawką ręczną, Koniówka stała się osobną jednostką straży pożarnej. Pierwszym komendantem był Michał Zięba (Scepon), a do czynnej służby przystąpiło wówczas 15 śmiałków.
Wśród starych pożarników z Koniówki zaszczyconych honorami byli: Jan Kanty Łyszczarczyk (Śpiertek), Andrzej Obyrtacz (Ślachta), Józef Zięba (Jantków – ujek wąsiaty).
Oficjalną datą powstania Naszej Jednostki był rok 1929, kiedy to Koniówka przystąpiła do Związku OSP, a pierwszymi organizatorami OSP w Koniówce byli: Józef Blaszyński (Jędrecka), Jan Leja (Zosiok), Jan Kanty Łyszczarczyk (Śpiertek). Wówczas komendantem został Jan Leja (Zosiok), a jego zastępcą Franciszek Fiedor (Kowoloków). Następnie tę ważną funkcję pełnili: Ignacy Zięba (Bartos) z Józefem Ziębą (Zegleniem), Wojciech Fiedor (Kowoloków) z byłym komendantem, Józef Obyrtacz (Braha) z Józefem Leją (Zosiokowym), Jan Zięba (Śwarny) z poprzednim zastępcą. Obecny komendant OSP w Koniówce to Józef Zięba (Jantków). Zakup drogiej sikawki dla nowo powstającej grupy strażaków zdawał się być niemożliwy. Jednakże kilka dogodnych sytuacji doprowadziło do osiągnięcia celu. Przyczynił się między innymi do tego rząd cesarski, który rozbudowywał w tych czasach kolej i wykupił od mieszkańców Koniówki pas ziemi pod tzw. „śtrekę”, czyli pod tory kolejowe. Ustalono, że część pieniędzy zostanie przeznaczona na zakup nowoczesnego sprzętu pożarniczego. Następny dobry omen był w osobie Jana Zięby, brata Michała, który w tym czasie przebywał w Starym Sączu i znalazł producenta. Grupka zapaleńców pod wodzą Michała Zięby (Scepona) po otrzymaniu wiadomości od Jana wybrała się do Nowego Sącza po odbiór towaru. Po kilku dniach sikawka była na miejscu w Koniówce i mieszkańcy mogli z dumą oglądać zakupione przez siebie urządzenie. Była to sikawka drewniana, tłokowa o długości 1,5 m bez podwozia. Oznaczało to, że trzeba było ją nosić i potrzebnych do tego było 4 – 8 krzepkich chłopów. W tym dojrzano pewien problem i szukano szybko rozwiązania. Należało znaleźć środek łatwego i szybkiego transportu. Najpierw dorobiono platformę, a potem powierzono Janowi Moli dorobienie drewnianych kół. Sikawka w tym stanie była używana przez wiele lat, aż wreszcie zastąpiona została przez pompę na wozie z gumowym podwoziem. Została jednak własnością OSP w Koniówce i po wielu latach okazało się, że jest wspaniałym, rzadko zachowanym eksponatem wystawowym. Komendant OSP Józef Obyrtacz (Braha) wypożyczył ją dla muzeum w Nowym Targu. Obecnie można ją podziwiać w Koniówce. Była też druga sikawka. W roku 1903 zakupiono wóz z sikawką w Wiedniu, która prawdopodobnie pochodziła z Węgier. Na ten zakup wykorzystano również pieniądze ze sprzedaży pól na linię kolejową i zarobki przy budowie tejże linii. Urządzenie ssąco – tłoczące spoczywało na wozie konnym i uruchamiane było przy pomocy rąk.
W latach 50 – tych nadarzyła się okazja kupna nowoczesnej pompy strażackiej. Szybko zdecydowano, że stara, Wiedeńska, zostanie sprzedana jednostce straży w Cichem. Z otrzymaną sumą i ofiarą Wspólnoty Leśnej udano się do Gdańska po zakup nowej motopompy. W latach 70 – tych wykonano nowy wóz, który w późniejszych czasach przerobiono tak, by ciągnik zajął miejsce koni. W roku 1978 Komenda Wojewódzka Straży Pożarnej w dowód uznania ofiarowała Koniówce drugą motopompę, a trzecia została wygrana w ramach współzawodnictwa na zawodach pożarniczych przy Komendzie Rejonowej w Nowym Targu.
Pierwszą remizę budował w 1924 roku Michał Zięba. Na placu gromadzkim powstała w szybkim tempie budowla o wymiarach 4/5 m, która wyglądem przypominała małą szopę – wiatę. Wsparta była na słupkach, była obita deskami i posiadała dach dwuspadowy z małą wieżyczką na górze, a zamykana była wielkimi wrotami. Niestety nie zachowało się żadne zdjęcie, ni rycina z tego czasu i dla ułatwienia pokusiłam się na odtworzenie na papierze tej budowli. W roku 1934 dokonano przebudowy wiaty przy użyciu drewna pochodzącego ze Wspólnoty Leśnej. Budowę następnej remizy murowano – drewnianej rozpoczęto i zakończono przed wybuchem II wojny światowej. Budowano ją ok. 10 lat na podstawie zdjęcia remizy w Witowie. Drewno na budowę pochodziło ze Wspólnoty Leśnej Siedmiu Gromad. Majstrem fundamentu był Józef Mateja (Sypek). Głównym majstrem budowy był Józef Leja (Pasternok), który samodzielnie wykonał schody i okna. Budowali ją, podobnie jak szkołę, Jędrzej i Paweł Złoza z Dzianisza. Piec postawił znany zdun z Witowa – Stanisław Glista. Prace szły w mozolnym tempie i niektórzy mieszkańcy zauważyli to, wyrażając swoje opinie w złośliwych przyśpiewkach do „budorzy” i strażaków. Tu przykład rymowanki Anieli Sęk – Podczerwińskiej.
„... Nasi fajermani tacy honorowi som,
Ale opłatka zrobić nam sami nie chcom.
Remizę stawiajom, fundament zrobiony,
Ale za sto roków wierch bedzie skońcony.
Hej , wy fajermany, troske sie rusojcie,
Przeciez innym wioskom wyśmioć sie nie dejcie...”

stara remiza

W roku 1985 Maciej Zięba (Scepanów) - wnuk pierwszego komendanta straży ufundował i przekazał sztandar dla OSP w Koniówce. Jego pomysłem było też założenie kroniki straży. Wówczas podjęłam się razem z nim spisania najważniejszych wydarzeń i przez dłuższy czas wysłuchiwaliśmy opowieści najstarszych mieszkańców naszej wioski. Muszę przyznać, że ludzie ci okazali niesamowitą pamięć i z zaangażowaniem wprowadzili nas w odległe czasy.
Na początku pożar oznajmiał dzwon na dzwonnicy. Potem tę rolę przejął róg, a następnie trąbka, na której grywał wyszkolony w orkiestrze wojskowej Jan Leja (Zosiok). Po nim funkcję trębacza na wieży strażackiej przejął Ignacy Zięba (Bartos). Bywało też, że alarm ogłaszano syrenką ustną lub ręczną trąbką na korbę. Dopiero Wojciech Fiedor (Kowoloków) wprowadził prawdziwą syrenę alarmową. Pierwsze mundury, ciemno – szare bluzy, sprowadzono ze Starego Sącza od brata Michała Zięby, Jana. Za czasów galicyjskich strażacy nosili hełmy, pasy i toporki austriackie. Każdy z komendantów starał się o stopniowe uzupełnianie umundurowania dla całej jednostki, jak również o nowy sprzęt pożarniczy. Całkowite umundurowanie nastąpiło za komendanta Józefa Obyrtacza (Braha).

nowa remiza

W roku 1976 przystąpiono do budowy nowej remizy z funduszy własnych i budżetu gminnego. Plan i dokumenty przygotował inż. arch. Zbigniew Kiciński. Budowa trwała kilkanaście lat przy ogromnym udziale naszych strażaków, którzy poświęcili jej wiele czasu wykonując większość prac w czynie społecznym. Po ostatecznym wykończeniu remiza została oddana do użytku w 1993 roku. Nowy budynek OSP w Koniówce posiada obszerny garaż oraz salę przeznaczoną na zebrania, narady i imprezy okolicznościowe. Wyposażony jest w kuchnię, toalety i pokoje gościnne. Dolny poziom, obok garażu, przeznaczony jest na wynajem. Aktualnie znajduje się tutaj prywatny sklep spożywczy. Remiza została oddana i poświęcona w roku 1993, ale to nie był jedyny powód do zadowolenia. W tym samym czasie nabyliśmy ze środków budżetu gminy 30 – letni samochód pożarniczy marki STAR 25, który w zasadzie przeznaczony był do złomowania. Jednak po przeprowadzeniu dokładnych prac remontowych silnika i karoserii okazało się, że może nam służyć jeszcze przez kilka lat. Na następny nie musieliśmy długo czekać. Zastępca Ministra do Spraw Wewnętrznych, w dowód uznania dla strażaków z Koniówki, zafundował nowy samochód pożarniczy STAR 1142.
Strażakom patronuje Święty Florian, były oficer wojsk rzymskich za krwawego prześladowcę chrześcijan, cesarza Dioklecjana. Florian poniósł męczeńską śmierć w obronie wiary 4 maja 304 roku. Był biczowany, torturowany i wreszcie z kamieniem u szyi utopiony w rzece Enns. W Polsce zaczęto czcić Floriana, jako patrona strażaków i patrona od ognia, po wielkim pożarze w Krakowie, kiedy to ogień strawił całą dzielnicę – Kleparz, ocalając tylko kościół Świętego Floriana. W ikonografii polskiej Św. Floriana przedstawia się najczęściej jako rzymskiego oficera gaszącego pożar.
Regularne, gminne czy rejonowe, zawody pożarnicze są wielkim rytuałem umiejętnościowo - sportowym, który zakorzenił się na stałe w programie uroczystości strażackich. OSP Koniówka bierze rok rocznie udział w tych rozgrywkach i nierzadko zajmuje czołowe lokaty chełpiąc się swoimi osiągnięciami.

Tematy pokrewne:

Fotogaleria - Dzwonnica w ogniu - Remont remizy OSP - Droga, chodniki, kanalizacja, wystawa 2011 - Pierwsze lata i okres powojenny OSP Koniówka