Ostatnia aktualizacja: ZUBEK Post Scriptum: Witek Kontakt Spis stron Facebook

Tomasz Harbut

Torf

Nieoczekiwana droga

Aktualizacja nr 13/31.10.2013

Prawdopodobnie Koniówka liczyłaby dzisiaj więcej mieszkańców, koligacje rodzinne ułożyły by się nieco odmiennie, inni ludzie wyjeżdżaliby do Ameryki, inni szli do wojska, inni pracowali na rodziny, gdyby nie choroby, które przyczyniły się do wielu tragedii na przestrzeni wieków. Epidemie dżumy, cholery, ospy, tyfusu zmieniły historię, bieg wydarzeń i mieszkańców wioski, podobnie jak całego Podhala, Polski, Europy i świata.

Grassans i inne choroby

Wzmianki o pierwszej zarazie na Podhalu odnotowały rejestry kościelne w Skomielnej Białej na początku XVIII wieku. Mowa w nich o siejącym strach i mór „grasującym powietrzu”, które nazwę zawdzięcza ówczesnym kapłanom wpisującym w kronikach łacińskie słowo „grassans”, w tłumaczeniu - wędrujący. Mimo, że choroba już od kilku wieków znana była na świecie, ze względu na brak lekarzy i słabo rozwiniętej medycyny na Podhalu, nikt nie potrafił jej tu odpowiednio zaszufladkować, zapobiec i nie radził sobie z jej siłą. Była to czarna śmierć, lepiej w Polsce znana jako dżuma.
Niestety, ze względu na późne wpisy w rejestrach chochołowskich, nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy dżuma dotarła wówczas do Koniówki. Nie mówią o tym także pierwsze wpisy w tychże rejestrach, których początki zbiegają się z kolejną kulminacją czarnej śmierci na Podhalu. Rubryki na pierwszych stronach dotyczących przyczyn zgonów zostały nie wypełnione lub uznawano w nich zgon jako zejście naturalne. Ksiądz nie był lekarzem, nie mógł więc w trakcie ostatniej posługi i na podstawie pobieżnych oględzin zwłok stwierdzić konkretnej przyczyny. Dopiero powtarzające się przypadki i zaczerpnięta wiedza w większych skupiskach ludzkich, gdzie łatwiej było trafić na medyka, pomagały mu dokonać takiego wpisu.
Bardziej dokładne wpisy mają miejsce w rejestrach chochołowskich z XIX wieku, jednak dżuma nie figuruje także tu w żadnej rubryce, a do połowy stulecia nadal w większości śmierć naturalna odwołuje mieszkańców Koniówki. Druga połowa podaje nagle inne przyczyny zgonów, jednak tu rodzi się pytanie, czy również tym wpisom można do końca ufać. Wprawdzie pojawiają się znane nam dzisiaj nazwy chorób, ale w księgach wydają się być traktowane wybiórczo przez poszczególnych protokolantów. Najczęściej nazewnictwo przyczyn zgonu zmienia się lub uzupełnia o kolejną chorobę wraz z nowym kapłanem odpowiedzialnym za rejestry parafialne. Od 1826 roku w rubryce o przyczynie zgonu pojawia się viniolismus (nieznana choroba 15 letnich dzieci), apopleksja (dawniej udar mózgu), dyzenteria (czerwonka), variolism (najprawdopodobniej infekcja wirusowa), nervosa (choroba psychiczna) i, w miarę zdobywania doświadczenia w odróżnianiu przypadków - ospa, błonica, tyfus, dur, szkarlatyna, astma, angina, zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, koklusz (krztusiec), odwodnienie.

Cholera, ospa i tyfus

Ziemie polskie, podobnie jak Europa opanowane były prawie przez całe XIX stulecie przez inną zakaźną chorobę - cholerę, która nigdy nie została wymieniona w księgach parafialnych w odniesieniu do Koniówki. Cholerę przynieśli do nas w 1830 roku żołnierze rosyjscy stacjonujący na granicy indyjskiej, których zadaniem było stłumienie Powstania Listopadowego. Od tego roku w księgach parafialnych nadal wielu mieszkańcom Koniówki przypisuje się zgon z powodów naturalnych, co kłóci się z szerzącą się cholerą, pojawiającą się od czasu do czasu ospą, błonicą, tyfusem, czy durem. Bardzo łatwo można wyróżnić lata, kiedy zgony następowały wręcz jeden za drugim, szczególnie wśród dzieci i starców jednej rodziny, co może świadczyć o prawdopodobnym ataku epidemii. Gorączka, biegunka i wymioty, które między innymi cechują cholerę, mogły być potraktowane jako naturalne przyczyny zgonów lub jako zwykłe odwodnienie, ewentualnie czerwonkę, której objawy są podobne cholerze.
W okresie poprzedzającym rozkwit cholery, także ospy i tyfusu na ziemiach polskich liczba zgonów w Koniówce tyczyła się tylko dwóch, maksymalnie sześciu zmarłych w roku. W okresach nasilenia chorób zgonów było nawet 19 na rok. Pierwszy atak na mieszkańców Koniówki mógł już nastąpić w 1832 roku, kiedy po raz pierwszy zmarło pięć dzieci i dwóch dorosłych z domów Haberny i Sęk. W każdym przypadku podana przyczyna zgonu to śmierć naturalna, co prawdopodobnie mijało się z prawdą, gdyż w większości dotyczyło to osób żyjących pod jednym dachem lub w bliskim sąsiedztwie, a więc zarażających się wzajemnie. Zaraza przechodziła z jednego członka rodziny na drugiego, a liczba zgonów w kolejnych latach utrzymywała się już na wyższym poziomie, by w 1841 wzrosnąć do 11 i zabrać dzieci z rodzin Haberny, Kowalak i Sęk. W 1847 roku rejestry odnotowują 16 zgonów i po raz pierwszy podają ospę, błonicę i tyfus jako przyczyny zgonu. Tym razem choroby zaatakowały rodziny Ziębów, Kowalaków i Obyrtaczy, by krążyć w pobliżu do końca 1848 roku. Kolejny atak epidemii to początek lat 60-tych XIX wieku i śmierć z powodu nieleczonej czerwonki u dzieci w rodzinach Obyrtacz, Sroka, Zięba, Sęk. Czerwonka do końca stulecia dawała jeszcze kilkakrotnie o sobie znać, natomiast nowa fala ospy i tyfusu przyszła w latach 70-tych i zabrała potomstwo Lejów i Ziębów. Na początku lat 90-tych do ospy dołączyła angina, dur i wróciła błonica, a w 1892 roku najbardziej cierpią rodziny Witek, która żegna trzech zmarłych i Leja - aż sześciu.

Choroby XX wieku

Początek XX wieku nie wygląda zbyt różowo. Wraz z ospą, tyfusem i kokluszem mieszkańców Koniówki atakują nowe choroby – gruźlica i rak. Ten ostatni, prawdopodobnie był także przyczyną zgonów w poprzednich stuleciach, gdyż z braku specjalistycznej wiedzy w rubryce o przyczynie śmierci często wymieniane są choroby wewnętrzne, niewydolność i upośledzenie, co dzisiaj można skojarzyć z objawami raka, który swoją nazwę otrzymał pod koniec XIX wieku, a w XX pokazał siłę zabierając w zaświaty około 30 osób z Koniówki.

Podsumowanie

Ze względu na brak opieki medycznej, trzy pierwsze stulecia istnienia Koniówki, były przeznaczone dla mocnych i odpornych organizmów, ewentualnie dla szczęściarzy, którzy w odpowiednim czasie znajdowali się w odpowiednim miejscu i uszli zarazie. Najbardziej narażone na choroby były dzieci, gdyż ich opiekunowie, ze względu na brak wiedzy, nie byli w stanie im pomóc lub nie wyrażali takiej chęci, bo konfrontacja z chorowitym potomkiem świadczyła między innymi o własnej ułomności. Dzieci były mniej warte niż dobytek, a chore odchodziły bezbronnie w zapomnienie. Ich waga rosła dopiero, gdy pracą mogły udowodnić, że są potrzebne rodzinie. Do tego czasu były w zasadzie zdane na siebie i tylko odporne mogły dotrwać do wieku „produkcyjnego”. Druga grupa to organizmy starsze, wyczerpane mozolną pracą i wyczekujące biernie swojego końca, który swój początek miał w brudzie i niedbałym sposobie życia. Choroby atakowały najczęściej w przejściowych porach roku, zimą, ewentualnie w okresach nasilenia epidemii i mimo upływu czasu oraz wielu doświadczeń, brak działań profilaktycznych, rygoru w kwestii higieny i zostawianie chorych na pastwę losu, wyznaczało szybki i niepotrzebny kres dla wielu mieszkańców.

Tematy pokrewne:

Historia udokumentowana - Przekazy ustne - Tradycje - Pierwsze wzmianki o Koniówce - Rody